Aborcję w Polsce łatwiej zrobić niż o niej mówić
16th June 2008

Aborcję w Polsce łatwiej zrobić niż o niej mówić. Zresztą po co mówić kiedy można zrobić. Wystarczy mieć pieniądze, dostęp do Internetu lub wyjechać za granicę. Pieniędzy trzeba jednak dużo, Internet nie jest powszechnie dostępny, a i podróż kosztuje. O aborcji robi się więc głośno, gdy ktoś nie ma środków na jej zrobienie lub naiwnie myśli, że skoro ma do niej prawo, to będzie ono przestrzegane. Ale nie jest. Nie w przypadku aborcji. I nie w publicznych szpitalach, gdzie prócz księży, są niesłychanie wrażliwi na punkcie własnych (choć niewątpliwie katolickich) sumień lekarze.
Posty powiązane:
Kosecki: Euro 2012 zagrożone!
"Süddeutsche Zeitung": Katolik na wieki wieków
Mistrzynie już pod parą
Zaskakujące powołanie do angielskiej kadry
Remis Lechii w sparingu
"The Times": Stracona szansa na ojcostwo
Joker, Che i zmysłowa gejsza czyli tatuaże Internautów
"La Vanguardia": Ukarana niegościnność
"Życie Warszawy": Kibole zaatakowali niewidomych
Puchar EHF: Zwycięstwo mistrzyń Polski
Albo jeśli będzie piękna pogoda, w ogóle nie iść do pracy? Raporty i notatki wciąż by powstawały, ale może przy kuchennym stole, późnym wieczorem, kiedy dzieci już śpią, lub w niedzielę przed obiadem?
Haki, do których przykuto ich łańcuchami, były solidnie osadzone w ścianie, a i kajdanki nie wyglądały na takie, które da się po cichu otworzyć, lub rozbić o ścianę. Ze strachu nie mogli spać, tylko siedzieli, nasłuchując, czy ich oprawcy nie idą, aby dokończyć swojego dzieła.